piątek, 20 lutego 2015

#11 - Ognisko

Nie miejcie mi tego za złe ,że nie było tak długo notek ;c
Obecnie jestem chora więc postaram się troszkę nadrobić ;)
Zapraszam!
D.

Siedzimy na trawie, nad strumykiem. Wpatruję się w wodę - to mnie uspokaja. Ciepły wiatr rozwiewa moje włosy. Kątem oka widzę, że Peeta kładzie kładzie się na trawie i wpatruje w niebo.
- Jak wyobrażasz dobie przyszłość? - pyta.
Obracam głowę w jego stronę. Patrzę mu w oczy.
- Przede wszystkim, wyobrażam sobie życie w spokoju. - uśmiecham się.
- A dokładniej?
Siadam po turecku obrócona w jego stronę.
- Nie mam pojęcia. A ty?
- Na pewno dzisiaj się dowiesz. - uśmiecha się. - Chodźmy już.

Wchodzimy przez bramę prowadzącą do domu Johanny.
- To nie miało być tak! - Jo wrzeszczy na cały głos.
- Oh, proszę zamknij się już - Haymitch odpowiada na jej wrzaski.
Jo wybiega z domu, chyba nawet nas nie zauważa. Tuż po niej Effie staje w drzwiach.
- Johanna!
- Effie, co się stało? - pytam.
- Ognisko. - mówi i puszcza oko. Nie wiem czy do nas obojga, czy tylko do któregoś z nas.

Siadam na łóżku. Nie mam co robić. Gdy tylko weszliśmy do domu, Haymitch zabrał gdzieś Peetę, a Effie poszła za Johanną. Słyszę pukanie w drzwi.
Schodzę na dół po schodach. Otwieram drzwi na oścież.
- Cjocja! - Alex zeskakuje z rąk Annie i rzuca się na mnie.
- Annie? Co wy tu robicie? - pytam zaciekawiona obejmując Alexa.
- Musimy być tu w tym dniu. - mówi do mnie z uśmiechem na buzi. - Twoja mama poszła do Johanny i Effie - dodaje wchodząc do środka.
- Jakim dniu? Przecież to tylko ognisko! - mówię ze zdziwieniem.
Annie się nie odzywa. Zabiera mi z rąk Alexa
- To może my pójdziemy odpocząć po podróży.
Nie rozumiem o co dzisiaj wszystkim chodzi. Dziwne zachowanie Johanny, Peeta mówiący, że dzisiaj dowiem się jak on chce spędzić swoją przyszłość i na dodatek Annie i moja mama które przyjeżdżają tylko na jedno głupie ognisko.
To wszystko mnie przytłacza. Upadam na łóżko i chowam głowę w poduszki.


- Tik, tak ciemna maso! - Johanna staje w drzwiach i jednym palcem uderza o swój drugi nadgarstek.
- Nie ubiorę tego! Chyba ci się śni!
- Jejku, Katniss, czy mogłabyś chociaż raz nie robić problemów? - patrzę na nią wzrokiem nienawiści.
- Idź i nie wracaj! - rzucam w nią czarnym swetrem który przed chwilą zdjęłam.
Czy ona naprawdę każe mi ubrać czarną spódniczkę przed kolana, biały t-shirt i długi kremowy sweter na 2 guziki? Nienawidzę tak się ubierać.
Po długich przemyśleniach czy to założyć czy nie schodzę niechętnie w nowym stroju.
- Czekaj, czekaj! - Johanna burczy w moją stronę.
- Co znowu? - jestem wściekła.
- Katniss, buty i... - Effie patrzy na mnie ukośnym wzrokiem. - Annie proszę przynieś z góry jakąś szczotkę do włosów! - tym razem mówi do Annie.
Zakładam czarne baleriny i siadam na krześle w salonie. Annie opiera się o framugę i wręcza Effie szczotkę. Johanna  siada na kanapie i podpiera swoją głowę rękami. Moja mama staje obok krzesła.
- Przecież jestem uczesana. - mówię do Effie.
- Katniss musisz się jeszcze duużo nauczyć.
Effie czesze moje włosy. Długo rozmyśla, co z nimi zrobić jednak po krótkiej naradzie z dziewczynami po prostu zostawia je rozpuszczone, a spina tylko jedno pasmo które leciało mi na twarz.
Zabieram wiklinowy koszyk w którym znajduje się jedzenie na ognisko. Nie czuję się za komfortowo w tym stroju, ale gdybym go nie ubrała miałabym naprawdę przechlapane. Wychodzę z domu.
Widzę Haymitcha który dorzuca do ogniska drewno a obok... Ten widok jest naprawdę śliczny. Peeta bawiący się z Alexem. W tej chwili uświadamiam sobie, że Peeta byłby naprawdę dobrym ojcem. A... a ja? Przez myśl mi nie przechodzi nawet, że mogę zostać matką. Może nie powinnam być z Peetą? Nie chcę mu niszczyć życia. Idę w ich kierunku. Po drodze Effie zabiera mi koszyk i szybkim krokiem idzie do ogniska, obracając przy tym tylko głowę i uśmiechając się w moją stronę.
Widzę jak Peeta wziął na ręce małego Alexa i popatrzył na mnie. Czuję, że się zarumieniłam. Nigdy nie byłam tak ubrana. Podchodzę do nich. Alex odkąd mnie zauważył zaczął krzyczeć ,,-Chcje do cjocj!". To było takie zabawne, że po drodze prawnie nie upadłam ze śmiechu. Zabieram z rąk Peety małą kopię Finnicka.
- Katniss, daj mi go. - Annie wyciąga ręce po malucha. - Dam wam czas - uśmiecha się do nas.
Odwracam się w stronę Peety i oboje wybuchamy śmiechem.
- Ślicznie wyglądasz. - mówi po czym mnie obejmuje. - Nieźle nas urządzili.- dalej się śmieje.
- Ciebie też? - pytam nie odstępując od śmiechu. - Zapewne Haymitch?
- ,,Jeśli się w to nie ubierzesz to przysięgam, że zawołam tu Johannę, a ta nie będzie się z tobą cackać." - oboje wybuchamy jeszcze większym śmiechem.

16 komentarzy:

  1. Hmm coś się święci... tylko nie mam pojęcia co :* Już sobie wyobrażam Peete bawiącego się Alexem. Sweet <3 Życzę szybkiego powrotu do zdrowia ;)
    ~zuzad5

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) Czuje się już o wiele lepiej. Tak coś się święci :D I to bardzo duże coś :)

      Usuń
  2. Coś mi tu śmierdzi zaręczynami! Super notka czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cii xd Nie może się wydać xd :D PS;Dziękuje :)

      Usuń
  3. super notka ja zwykle :3 Coś czuje tu zaręczyny ;)
    P.S. Zauważyłam 2 błędu bez obrazy ;)
    Peeta kładzie kładzie(powtórzenie) się na trawie i wpatruje w niebo.
    -Jak wyobrażasz dobie(chyba powinno być sobie) przyszłość?-pyta.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaaaręczyny!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Allys powróciła! xD No nie ładnie proszę pani... Miałam tylko zerknąć, a tu BOOM! człowiek nie ma internetu przez tydzień, czy tam ileś, i jeszcze go od pisania się odrywa! Ugh... Wciąga!!! Świetna fabuła! Są drobne błędy, ale pozatym Ok ^^ (cii... Też mam mnóstwo błędów xD Dobra, już Cię nie zanudzam i lecę pisać, kochana ;* Pozdro ^^ Ps. Zerknij czasem do mnie (little-love-story-asm.blogspot.com) ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chce nową notke !! Bo będe płakać :'(

    OdpowiedzUsuń
  7. Daguś! Bo się nie będziemy lubić! Gdzie jest, do cholery, nowa notka!? Ja tylko żartowałam z tym odrywaniem od pracy!!! Nawet ja już się zebrałam i coś opublikowałam!!! (to coś nazywa się Rozdział 2 Bal cz. 2, jeśli by Cię to interesowało)... Aaaa... I radzę do mnie zerknąć w najbliższym czasie, ale o tym narazie cicho-sza... Napiszę jeszcze (mam nadzieję, że pod następnym rozdziałem ;) )
    Cholerna Romantyczka, czyli
    Allys

    little-love-story-asm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowa notka się skarbie pisze ;)
      Można powiedzieć ,że mam pomysł ale nie umiem go ułożyć.
      Bloga odwiedzę bardzo chętnie :)

      Usuń
    2. Dagmara! Do jasnej ciasnej! Masz nominację do LA, a nawet notki nie napisałaś! Ugh... Czy wszystkie Dagmary są takie irytujące (Ty i moja 'kochana' siostra)... Czekam. A ty lepiej odpowiedz na LA ode mnie :)

      Usuń
    3. ,Dziękuje bardzo za nominację :) Odpowiem na pewno <3
      PS;Rozdział się już słońce pojawił ^^ (Trochę poplątany , ale to wszystko wyjaśni się w kolejnej notce ;D )

      Usuń

Dziękujemy za każdy komentarz i każdą uwagę. Kochamy Was! ♥